Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2021

Dla wielbicieli klimatów....kryminalnych

     Kto mnie zna, wie, że kocham czytać, książka jest dla mnie równie niezbędna jak powietrze, którym oddycham. A dobry kryminał jest świetną rozrywką. I wbrew obiegowej opinii oprócz rozrywki dostarcza również wielu przydatnych informacji o ludzkiej naturze, o zwyczajach, fobiach, lękach. To duże pudełko dedykowane ikonom detektywistycznym będzie służyło do przechowywania. A oprócz klamotów  schowane w nim będą moje własne lęki, bolączki i zmartwienia. 

    Jak zwykle tło malowane farbami, moja kompozycja graficzna przeniesiona za pomocą transferu na wieko oraz wewnątrz pudełka.  











piątek, 9 października 2020

Chustecznik "na szaro"

 Chustecznik. Kolejny. I chociaż podobają mi się jasne, np. z motywem kwiatowym, to jakoś nie udaje mi się podobnego zrobić. Naprawdę nie wiem dlaczego. 










niedziela, 2 sierpnia 2020

Pudełko na drobiazgi

        Duże pudełko w odcieniach złota i brązu, z małym dodatkiem czerni. Ma dużo, bo aż 30 przegródek. Wystarczy na sporą ilość drobiazgów do schowania. Zrobione na zamówienie, jeszcze nie wiem czy będzie się podobało. Tym razem pobawiłam się spękaniami, dodałam je na boki. Do tej pory unikałam dodatkowych "efektów", prostota mnie bardziej pociąga, wydaje mi się taka ponadczasowa. Obserwuję od lat zmieniające się trendy i widzę, że to co kiedyś robiło furorę teraz jest passé.  























wtorek, 30 stycznia 2018

Kubańskie klimaty

Od zawsze marzyłam o podróży na Kubę. 
Jak dotąd Kuba pozostaje w sferze moich marzeń.  
Może kiedyś się uda, a jak nie, to trudno.
Za to zaprojektowałam sobie i umieściłam na tym oto pudełku namiastkę Kuby.
Pudełko na babskie przydasie.
Bejca, transfer, farby, patyna i morze matowego lakieru, niestety zapowietrzonego, więc  ilości razów szlifowania i wygładzania  nie jestem w stanie zliczyć.
Nie widać niestety, ale wierzcie mi, gładkość wieczka i deseczki w środku jest niesamowita. Opłacała się mordercza praca.
Brakuje jeszcze uchwytu, ale nie mogę się na żaden z posiadanych przeze mnie zdecydować.
Nadal szukam w sklepach odpowiedniego, choć moja cierpliwość powoli się wyczerpuje.
Nóżki są mocno poczernione, choć na fotkach mają okropny kolor. Nawet bez okularów odróżniam czerń od szarości, ale jak widać mój aparat ma z tym problem :)


Jakość fotek nie najlepsza, ale oświetlenie mam jakie mam,  dobrze, że czasami słońce bywa….



































niedziela, 25 października 2015

Męskie retro, czyli podróze w czasie...

            I znowu długo mnie nie było. Tak się niestety składa, że brak czasu i mnie również dotknął boleśnie. I wcale mi się to nie podoba, bo jakże to tak ? Nie samą pracą człek żyje, nie samym powietrzem oddycha. Człek potrzebuje do życia karmy innej i nie mam tu na myśli tego co przełyka. Ale cóż, pozostaje się cieszyć tym co człek ma, bo jak stare przysłowie powiada, jak się nie ma co się lubi, to się lubi to co ma. I już.
Zaniedbałam swój kącik, ale też dawno nie byłam u netowych przyjaciół. Wstyd mi,obiecuję poprawę !

          A ponieważ w tak zwanym międzyczasie udało mi się coś podziałać i nawet skończyć, co wcale nie musi iść w parze, przynamniej u mnie, to mogę zaprezentować dziś kolejne męskie pudełko. Powstało dla konkretnej osoby. Do czego będzie wykorzystane to na razie tajemnica, ale mam swoje podejrzenia.

      Pudełko oczywiście, jak to u mnie ostatnio, pochodzi z tzw. odzysku. Tym razem przeszlifowałam je jedynie po to, by pozbyć się jego barwy, bardzo mi się nie podobała. Nie było moim celem uzyskania idealnej gładzi, może dlatego, że niektóre uszczerbki wymagałyby heroicznej wręcz pracy, a może także dlatego, że pasowały do mojej wizji męskiego retro pudełka. Paski na bokach nie są, bo nie miały być, równe idealnie, a grafika na wieczku , to wymyślona przeze mnie kompozycja.








niedziela, 19 lipca 2015

W starym kinie

Dziś pokażę recyklingowe pudło na dwa wina. Kupione na pchlim targu za 2 zł bodajże, podniszczone, szczególnie w środku. Pasowało mi do przechowywania rozmaitych słoiczków ze specyfikami z kategorii tych pachnących inaczej :)
Szachownica towarzyszy mi od dzieciństwa, tata grywał w szachy bardzo często, lubię jej kratkę. Początkowo miałam zamiar zachować klimat szachowy, ale po namyśle zrezygnowałam.
Już od dawna chodził mi po głowie Humphrey. Niestety strasznie dużo palił, pił i przeklinał, koniecznie musiałam go z niej się pozbyć !

Czy mi się udało? Chyba tak. Z mojej wyobraźni trafił do mojej rzeczywistości, zaś głowie natychmiast ulżyło :))






sobota, 23 maja 2015

Po męsku

Zaniedbałam swój kącik, nie da się ukryć.
Wszystko przez zawirowania życiowe, kręte bardzo ścieżki, którymi teraz chadzam, nie pozwoliły mi za bardzo na zabawę i przyjemności.
Ale ostatecznie zaczynam powoli pozwalać sobie na dawanie upustu wyobraźni.
Bo nie ma nic nad to przyjemniejszego, przynajmniej dla mnie.
No nie, prawdę mówiąc, są może równie przyjemne rzeczy, ale czy dają taką satysfakcję to już sporna sprawa.....
To pudełko powstawało dość długo, etapami.
Miało być męskie, więc trzeba było troszkę pokombinować.
Bo chęć dodania ozdobników kłóciła się z ascetycznym męskim klimatem. I to na zabój.
Do rękoczynów nie doszło i ostatecznie, po wielu takich kłótniach, kompromis został zawarty.

Wydaje mi się, że pogodziło się jedno z drugim.  A może to tylko mnie się tak wydaje?