Chusteczniki najbardziej podobają mi się takie zwykłe, choć mam ochotę popełnić mniej prosty, ale to w przyszłości nieznanej. Ten w różnych odcieniach srebra, ale też z małymi dodatkami innych. Powstał z prozaicznego powodu, kończące się farby zapewne by wyschły. W ten sposób zapobiegłam marnotrawstwu. Podoba mi się w nim to, że w zależności od oświetlenia przybiera inny wygląd. Raz jest szary, raz srebrny, a czasem nawet o dziwo, złotawy.
Blog poświęcony moim zmaganiom z własną wyobraźnią, którą staram się ujarzmić, rezultaty bywają różne... Pomaga mi w tym decoupage, tak więc technika ta będzie podmiotem głównym, a ja na planie dalszym, rzec można, dalekim...
piątek, 6 marca 2020
środa, 26 lutego 2020
Szkatułka z flamingiem
Szkatułka w jasnych kolorach, co u mnie jest rzadkością, ale tak mi jakoś wyszło. Tło robione farbami kredowymi i transfery. Na bokach farba Cadence hybrydowa, reliefy i pasta postarzająca. Flamingi podobno modne ostatnio są, a ja za modą raczej nie podążam. Ale ten akurat tak mi wpadł w oko i oczywiście kojarzy mi się z Kubą, moim marzeniem turystycznym.
niedziela, 27 października 2019
Harlequin w mojej odsłonie....
Rzadko robiłam coś "błyszczącego", z wyjątkiem świątecznych ozdób. Tym razem trafiło na ramki. Dekorwoodowe ramki. Ich kształt prosił się o błysk, poważnie, prosił tak ze 2 miesiące, aż uległam, żeby nie być uparciuchem... Grafiki zalegały kilka lat, nawet nie wiem ile, zajmując mi miejsce na dysku. I choroba jasna, mimo, że przeniosłam je na ramki, nadal na nim są, chyba już zameldowały się na stałe.😄 Kolorystyka moja ulubiona, bardzo podobała mi się praca z farbami Cadence Extreme Light, tak więc myślę, że teraz powstanie więcej "błyskotek"😄
piątek, 21 czerwca 2019
Na szarą ścianę
Szare, jasne, kuchenne ściany nie przyciągają wzroku, aż kusiło,żeby coś zmienić. Padło na czekające od długiego czasu wyszczerbione deseczki, Najpierw tło, które miało być w brązach, a okazało się bardziej szare. Tak bywa, kiedy miesza się farby, czasem efekt nas zaskakuje. Następny krok przygotowanie sobie grafiki, a potem transfery. Mozolnie to szło, ale trzeba było bardzo uważać na zmęczone palce :) No a na koniec lakierowanie i szlifowanie, lakierowanie i szlifowanie, nie pamiętam już ile razy, ale naprawdę wiele. Bo lubię poczuć tą gładkość w dotyku. Uff, wreszcie koniec, pozostało je tylko umieścić na szarej ścianie. Wiszą.
poniedziałek, 25 lutego 2019
Srebro przeze mnie najbardziej kochane
Srebro kocham od zawsze, Dlatego też srebrne są serduszka, które ostatnio męczyłam. Chociaż nie przepadam zbyt za tym kształtem, to jednak skusiłam się na "sercowe" wariacje. Zakupiłam sporą ilość drewnianych serduszek w dwóch rozmiarach więc przez jakiś czas będę miała co robić. Choć przyznam,że na razie mam ich dosyć. Te poniżej ozdobione są IOD-owymi, i nie tylko, wzorami, pokryte szlagmetalem i patynowane czernią.
poniedziałek, 24 grudnia 2018
Chustecznik, użyteczny, a czasami niezbędny ....
Uff, nareszcie udało mi się tu dostać. Choć trudno mi samej w to uwierzyć, najzwyczajniej w świecie zapomniałam sobie hasła. Nieudane próby jego odzyskania zaowocowały zablokowaniem konta i w zasadzie pożegnałam się już z tym miejscem. A tu świąteczna niespodzianka. Złożyło mnie coś grypopodobnego i narzekając na los spróbowałam, po wielu miesiącach, raz jeszcze odzyskać hasło, Prawdę mówiąc nie liczyłam na wiele. A jednak nie należy tracić wiary. Nawet w to, że katar może trwać krócej niż tydzień, a chustecznik będzie mniej użytecznym przedmiotem....
wtorek, 30 stycznia 2018
Kubańskie klimaty
Od zawsze marzyłam o podróży na Kubę.
Jak dotąd Kuba
pozostaje w sferze moich marzeń.
Może
kiedyś się uda, a jak nie, to trudno.
Za to zaprojektowałam sobie i umieściłam na tym oto pudełku namiastkę
Kuby.
Pudełko na babskie przydasie.
Bejca, transfer, farby, patyna i morze matowego lakieru,
niestety zapowietrzonego, więc ilości
razów szlifowania i wygładzania nie
jestem w stanie zliczyć.
Nie widać niestety, ale wierzcie mi, gładkość wieczka i deseczki w środku jest niesamowita. Opłacała się mordercza praca.
Brakuje jeszcze uchwytu, ale nie mogę się na żaden z posiadanych przeze mnie zdecydować.
Nadal szukam w sklepach odpowiedniego, choć moja cierpliwość powoli się wyczerpuje.
Nóżki są mocno poczernione, choć na fotkach mają okropny kolor. Nawet bez okularów odróżniam czerń od szarości, ale jak widać mój aparat ma z tym problem :)
Brakuje jeszcze uchwytu, ale nie mogę się na żaden z posiadanych przeze mnie zdecydować.
Nadal szukam w sklepach odpowiedniego, choć moja cierpliwość powoli się wyczerpuje.
Nóżki są mocno poczernione, choć na fotkach mają okropny kolor. Nawet bez okularów odróżniam czerń od szarości, ale jak widać mój aparat ma z tym problem :)
Jakość fotek nie najlepsza, ale oświetlenie mam jakie
mam, dobrze, że czasami słońce bywa….
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















